Zakon Świętego Pawła Pierwszego PustelnikaSolus Cum Deo Solo

Ordo Sancti Pauli Primi Eremitae - Zakon Świętego Pawła Pierwszego Pustelnika

Liturgia dnia

Dziś o powołania i za powołanych modlą się:

Video




TERMINY
rekolekcji

Transmisja z
Kaplicy Matki Bożej
na Jasnej Górze


stat4u

Historia » Żywoty naszych Braci » o. Augustyn Kordecki

o. Augustyn Kordecki OSPPE20 marca 1673 r. o godz. 16.00, w otoczeniu modlących się współbraci zakonnych, odszedł do Pana po wieczną nagrodę wielki przeor Jasnej Góry – o. Augustyn Kordecki. Stało się to w paulińskim klasztorze w Wieruszowie, gdzie przeprowadzał wizytację jako wikariusz prowincjalny i przeor Jasnej Góry. Jego doczesne prochy przewieziono na Jasną Górę. Wielkość o. Kordeckiego polegała na tym, że w chwili śmiertelnego zagrożenia Ojczyzny przez szwedzki potop dobrze ocenił sytuację i ukazał siłę, do której zawsze odwołać się można, w imię której Polacy zdolni są do każdego wysiłku. Podjął on obronę i zwyciężył, ratując Sanktuarium Jasnogórskie i całą Polskę. Tą siłą Polaków jest wiara w Boga żywego, przywiązanie do Chrystusowego Kościoła, miłość i cześć dla Najświętszej Maryi Panny.

Oto jak na temat o. Kordeckiego mówił na wykładach paryskich Adam Mickiewicz: „Polska nie wydała geniusza czynnego o takiej potędze, jaką miał geniusz bierny owego mnicha. Wznosi się on do tej wysokości, z której przenika się w przyszłość (...). Kordecki jest jednym z tych ludzi, których Opatrzność zsyła od czasu do czasu jako wzory dla następnych pokoleń. Nigdy idea polska nie znalazła równie pełnego wcielenia jak w nim”.

W 1655 r. cała Polska znalazła się w ręku najeźdźców. Istny potop szwedzki zalał kraj. Poddały się bez oporu najpotężniejsze twierdze. Bezradny król opuścił granice Ojczyzny. Ale pozostał maleńki skrawek ziemi wolny od wroga – Jasna Góra, sanktuarium narodowe, pauliński klasztor, którego przeorem był człowiek nieugiętego ducha – o. Augustyn Kordecki.

Zwycięstwo Szwecji nad Polską miało być tylko jednym z etapów w planach Karola Gustawa. Królowi szwedzkiemu chodziło nie tylko o zagarnięcie Prus Wschodnich i Książęcych, by przez to odsunąć Polskę od Bałtyku. Jego zdobywcze ambicje szły w kierunku założenia imperium protestanckiego. Przeszkadzała mu w tym katolicka Polska, a w związku z tym i klasztor jasnogórski. Przeor Kordecki zrozumiał, że broniąc Jasnej Góry, będzie bronił Narodu, wiary i zagrożonego katolicyzmu. Zrozumiał, że „cios zadany religii katolickiej byłby zarazem śmiertelny dla Polski, a zniszczenie religii byłoby zniszczeniem fundamentów Narodu”. Pisze o tym w swym pamiętniku oblężenia Częstochowy – Nowej Gigantomachii: „Pilnie na to zważać potrzeba, żeśmy się podjęli bronić Kościoła Bożego i dobra całej najdroższej Ojczyzny. (...) Milczymy o najpiękniejszym, a zarazem koniecznym obowiązku obstawania przy Bogu i oddania za Niego ochotnie naszego życia. A zatem – chociażbyśmy wiedzieli, że nieprzyjaciel przemoże nasze siły, przecież jak długo sposobność pozwoli i duch w ciele pozostanie, będzie to zawsze chlubną i zbawienną rzeczą odważnie za Boga walczyć”.

„Opór, który się tu począł – pisze Henryk Sienkiewicz w Potopie – szerzył się jak pożar. Spostrzegł jenerał w końcu, o co księdzu Kordeckiemu chodziło (...), że więc nie o owo gniazdo skaliste, nie o Jasną Górę, nie o skarby nagromadzone w klasztorze, nie o bezpieczeństwo zgromadzenia – ale o losy całej Rzeczypospolitej. Spostrzegł Müller, że ów ksiądz cichy wiedział, co czynił, że miał świadomość swojej misji, że powstał jako prorok, aby zaświecić krajowi przykładem, by głosem potężnym zawołać na wschód i zachód, na północ i południe – Sursum corda!”.

Przeor Jasnej Góry nie był szaleńcem, był realistą, ale Bożym realistą. Nie podjął obrony bez nadziei na zwycięstwo. Z nadprzyrodzonym realizmem szaleńców Bożej sprawy ujrzał ratunek i ocalenie w Tej, która „dana jest jako Pomoc ku obronie naszego Narodu” i która – jak sam mówił – „Tarczą jest Królestwa Polskiego”. Nie tyle podjął decyzję obrony – sam jeden wśród fal „potopu” jak kapitan na tonącym okręcie – ale znalazł ratunek w Maryi, w niezwyciężonej Dziewicy, Matce Boga-Człowieka i Królowej Polski. Nie ulega wątpliwości, że Bóg wszystko może i że Maryja jest wszechmocą błagającą. Uczą nas tego teologia i doświadczenie religijne. Zasługa przeora Kordeckiego polega na tym, że tak bezgranicznie zawierzył zwycięskiej mocy Dziewicy z Jasnej Góry, iż w momencie istnego „potopu” mocą swej wiary wyciągnął okręt z toni. Chrystus sam czynił cuda, uzdrawiał ludzi, ale każdemu z uzdrowionych mówił: „Twoja wiara cię uzdrowiła”. Tak samo Pani Jasnogórska, aby mogła zwyciężyć w zagrożonym Narodzie polskim, potrzebowała wiary pokornego Jej sługi. Przeor jasnogórski zawierzył. Sienkiewicz w Potopie wkłada w usta o. Kordeckiego porywające słowa: „Dzieci! Jeszcze Najświętsza Panna okaże, iż od burzących kolubryn mocniejsza. A potem przyjdzie koniec waszych trosk i umęczenia. (...) Kto z was będzie śmiał rzec, że ta Najświętsza Królowa nie potrafi nas zasłonić i zwycięstwa nam zesłać? (...) Kto cudom Maryi, łasce Jej, ratunkowi tego Królestwa i wiary katolickiej zechce przeszkodzić?”.

W swym pamiętniku z oblężenia Częstochowy o. Kordecki pisze: „Cała siła ocalenia z Jasnej Góry pochodzić musi, ta bowiem sama, choć tyle już z ciała Ojczyzny uległo wrogowi, została dotąd nietknięta. Tu Najdostojniejsza Pani Nieba, poczytując sobie za rzecz miłą i przystojną nazywać się Królową Polski, zasiąść niegdyś raczyła i uczyniła Jasną Górę stolicą swego Królestwa. (...) Ta Najchwalebniejsza Pani poda znowu swoją rękę obronną nieszczęsnej Ojczyźnie i podźwignie ją z upadku, abyśmy poznali, że Królestwo Polskie łaskawością jedynie i opieką swojej Królowej do dawnej świetności przywrócone być może”.

My wszyscy dzisiaj potrzebujemy odważnych obrońców, obrońców realistów, obrońców, którzy by nie myśleli o własnych ambicjach, o interesach tylko konkretnej grupy społecznej, ale żeby zasięgiem swego myślenia obejmowali cały Naród. Naród dzisiaj musi być czujny, musi stanąć w obronie swoich interesów, musi strzec dziedzictwa poprzednich pokoleń, tych wartości uronić nam nie wolno...!

o. Stanisław Rudziński OSPPE