Zakon Świętego Pawła Pierwszego PustelnikaSolus Cum Deo Solo

Ordo Sancti Pauli Primi Eremitae - Zakon Świętego Pawła Pierwszego Pustelnika

Liturgia dnia

Dziś o powołania i za powołanych modlą się:

Video




TERMINY
rekolekcji

Transmisja z
Kaplicy Matki Bożej
na Jasnej Górze


stat4u

Historia » Dzieje prowincji i poszczególnych klasztorów » Prowincja niemiecka

Prowincja Niemiecka Paulinów
- jej początki i charakter w ciągu wieków i dzisiaj

Początki Początki Zakonu paulińskiego w Niemczech są dość wczesne. W latach 1330-36 i 1341-45 generałem Zakonu był „Nicolaus Teutonicus", czyli „Mikołaj niemiecki". Był to ten sam generał, który dekretem wprowadził i zatwierdził biały habit jako oficjalny strój pauliński. Do tej pory paulini używali na ogół szarych habitów. Przypuszcza się, że Mikołaj był pochodzenia niemieckiego i stąd jego starania o rozszerzenie Zakonu na tereny niemieckojęzyczne. Inna wersja opiera się na przekazie z XVIII wieku. Na jednej z kapituł zakonnych (1718) opisuje ówczesny generał m.in. początki prowincji niemieckiej. Podaje on, że podobnie jak na Węgrzech w Schwarzwaldzie nadreńskim istniały samo dzielne pustelnie. Ci samotni pustelnicy połączyli się (tzw. agregacja) w jedną wspólnotę i następnie zwrócili się do Zakonu paulińskiego z prośbą o włączenie ich struktury Zakonu. Nie ma jednak innych źródeł potwierdzających historyczność tej wersji.

Prowincja niemiecka jest jedną z wcześniejszych w historii Zakonu. W 1360 roku istniała już prowincja z własnym prowincjałem, składająca się z sześciu klasztorów. Pierwszy klasztor powstał 1351 roku w Ebnit. Data powstania prowincji nie jest dokładnie znana. Kroniki z 1360 roku mówią tylko o prowincjale, nie wspominając dokładnie daty powstania prowincji. Klasztory prowincji niemieckiej rozwijały się dość dynamicznie, tak że w krótkim czasie paulinów węgierskich całkowicie zastąpiły powołania miejscowe. Wkrótce powstały następne klasztory.

Rozwój historyczny

Można przypuszczać, że pojawienie się paulinów w Schwarzwaldzie nadreńskim uwarunkowane było także historyczną sytuacją polityczną. Ekspansywna polityka królów węgierskich na Zachód, z pewnością udogodniła rozszerzanie się Zakonu w tym kierunku. Znane są intensywne powiązania węgierskiego króla Ludwika I., zarazem króla Korony Polskiej („Ludwik Węgierski"), z niemieckimi rycerzami Ulrichem i Konradem von Wolfurt. Byli to dwaj bracia, a siedziba ich rodu znajdowała się w Bregencji nad Jeziorem Bodeńskim. Stąd nieprzypadkowym wydaje się fakt, że pierwsze klasztory paulińskie powstały właśnie w tym regionie.

Najnowsze badania historyczne wskazują, że prowincja określana przez najstarsze źródła historyczne jako „nadreńsko-szwabska", liczyła od 16 do 20 klasztorów. Większość z nich powstała już w latach 1351-1405 w Schwarzwaldzie nadreńskim, w diecezjach Basel, Konstanz, Würzburg i Mainz. Tylko dwa klasztory utworzono w Bawarii, ale ich żywot nie był zbyt długi. Warunki polityczne i materialne spowodowały, że zostały one dość wcześnie rozwiązane. Ilość Paulinów wahała się w różnych okresach historycznych między liczbą 20-50 zakonników. Klasztory zakładano prawie wyłącznie w okolicach wiejskich i odosobnionych. Z zasady nie były to duże konwenty, 3-5 osobowe, żyjące według surowych reguł życia eremickiego. Długie i ciężkie posty, spartański tryb życia i modlitwa brewiarzowa na sposób kanoników regularnych, to charakterystyczne dla nich cechy, zauważane przez ówczesnych wiernych. Wyposażenie gospodarcze domów zakonnych było raczej skromne, choć wystarczające. Zakon pauliński nie osiągnął wprawdzie nigdy takiej popularności i znaczenia jak np. Benedyktyni, ale wynika to także z ich duchowości, gdyż świadomie unikali oni wszelkiego rozgłosu. Na wzór św. Pawła Pierwszego Pustelnika woleli pozostać w tle wydarzeń politycznych i publicznych. Nie szukali ani bogactw, ani wpływów. Z drugiej strony nie mieli tak potężnych fundatorów i protektorów, jak to było w przypadku innych zakonów, które już dużo wcześniej się tutaj osiedliły.

Ze względu na znikomość danych trudno jest dzisiaj powiedzieć, na ile odzwierciedlała się u paulinów niemieckich pobożność maryjna. Wizytator klasztoru w Bonndorf wspomina w 1802 roku o kopii obrazu jasnogórskiego. Pobożność ta na pewno istniała, gdyż była ona wtedy powszechna. Paulini niemieccy nie mieli jednak maryjnych ośrodków pielgrzymkowych, a jedynie niektóre sanktuaria miejscowych świętych np. w Hiltenweil - św. Arnold i w Mannheim - św. Cuno. Propagowali jednak intensywnie bractwo św. Aniołów Stróżów, św. Pawła Pustelnika i św. Jana Nepomucena, patrona prowincji niemieckiej.

Likwidacja

Poważnym ciosem dla prowincji była reformacja z wojną trzydziestoletnią i wojny chłopskie. Zniszczenia były ogromne. Zachowało się tylko pięć klasztorów: Langnau, Tannheim, Rohrhalden, Grünwald i Bonndorf. Od tego czasu zauważa się pewną zmianę w duchowości paulińskiej. Wszystkie te klasztory są do prowadzenia pracy duszpasterskiej we własnych parafiach lub do współpracy duszpasterskiej z innymi parafiami. Duszpasterstwo i życie monastyczne stanęły przed nowym wyzwaniem, z którym początkowo nie potrafiono sobie poradzić. Te dwa bieguny duchowości widziano jako konkurujące ze sobą, a nawet wzajemnie się wykluczające. W opinii wiernych i duchowieństwa diecezjalnego paulini byli dobrymi duszpasterzami. W oczach węgierskich generałów, wizytujących klasztory w prowincji niemieckiej, praca duszpasterska uchodziła jednak za odejście od tradycji eremickich. W protokołach wizytacyjnych czytamy uwagi dotyczące zbyt „swobodnego" stylu życia, np. zbytniego przebywania poza klasztorem, braku klauzury w małych wspólnotach i zbyt intensywnych kontaktów zewnętrznych, tzn. poza klasztorem, zastępowania habitu strojem duchowieństwa diecezjalnego, czy odmawiania brewiarza w niewłaściwych porach dnia. Przybywający z Budapesztu generałowie nie mieli wprawdzie zarzutów, co do zasadniczego zachowywania reguły, ani co do gospodarczego zarządu klasztorów. Nie stwierdzano żadnych „graviores excessus", ale wizytatorzy uważali, że obserwacja zakonna nie jest dostatecznie przestrzegana. Krytykowali zbytnie odejście od zwyczajów i ceremonii zakonnych, jak np. łagodne traktowanie postów, czy wpuszczanie na teren klauzury świeckich gości. Paulini niemieccy często zresztą zwracali się z prośbą o złagodzenie niektórych przepisów. Różnice kulturowe i zwyczajowe między prowincjami węgierską i niemiecką stawały się z upływem czasu coraz większe. Choć w rzeczywistości dotyczyły one raczej spraw drugorzędnych, jeden z generałów wizytatorów napisał w 1718 r. dość dramatycznie, że odnosi się wręcz wrażenie, iż są to dwa różne zakony", a każdy generał powinien „czujnym okiem" obserwować prowincję nadreńską.

W wyniku sekularyzacji w roku 1786 uległy likwidacji dwa największe klasztory w Langnau i Rohrhalden. W kilka lat później rozwiązane zostały także pozostałe klasztory. Wszystkie obiekty klasztorne, a także kościoły uległy zniszczeniu. Poza przekazami archiwalnymi właściwie nic nie ocalało. Przez następnych ponad 170 lat paulini zniknęli z terenu Niemiec.

Odrodzenie

Współczesna historia zakonu zaczyna się w roku 1981. W uroczystość matki Bożej Jasnogórskiej biskup regensburski Rudolf Graber poświęcił i oddał do użytku wyremontowany pofranciszkański klasztor w Mainhurgu. Fundacja ta była wynikiem starań ks. Jana Mrochena z Gebrontshausen/Wolnzach, później konfratra Zakonu (+l997). Pierwsza placówka w diecezji Freiburg powstała w 1982 roku i istniała do 1995 r. (Dauchingen k. Villingen-Schweninngen). Stopniowo powstawały następne klasztory: Todtmoos (1987), hl. Blut w Erding (1992), St. Cäcilia w Regensburgu (1994), St. Märgen k. Freiburga (1995) oraz sanktuarium Mariahilf w Passau (2002). Kapituła generalna w roku 2002 ostatecznie erygowała prowincję niemiecką.

Obecne klasztory paulińskie charakteryzuje jednoznacznie intensywne duszpasterstwo parafialne i maryjne. W każdej placówce jest intensywny kult maryjny, zwłaszcza w trzech ośrodkach pielgrzymkowych Todtmoos, St. Märgen i Mariahilf w Passau. Wszyscy z 27 paulinów to obecnie wyłącznie Polacy. Wpływa to oczywiście na duchowość i charakter pobożności w klasztorach niemieckich. Można jednak zauważyć, że prowincja niemiecka ma swój własny charakter. Nie jest ona zwykłym przeniesieniem polskich klasztorów na ziemie niemieckie. Ojcowie i bracia naszej prowincji starają się odpowiadać na oczekiwania i potrzeby środowiska, w którym żyją. W przeciwieństwie do starych, historycznych klasztorów, obecne domy nie znajdują się z dala od środowisk ludzkich, a wręcz przeciwnie pośrodku tętniącego życia. Podobnie jak inne zakony eremickie, paulini zmuszeni są do łączenia pracy duszpasterskiej z życiem modlitwy i kontemplacji. Nie jest to łatwe, ale i nie sprzeczne z naszą duchowością. Zadania paulinów w Niemczech nie ograniczają się w związku z tym wyłącznie do pracy parafialnej. Poważną rolę odgrywa także np. duszpasterstwo maryjne i pielgrzymkowe, adoracja Najświętszego Sakramentu, czuwania. Każdy klasztor to także miejsce licznych spowiedzi św. Życie eremickie dzisiaj to życie duchowe pośrodku zsekularyzowanego świata. Nie surowość postów, lecz konsekwencja w wyborze wyższych wartości i w samopoświęceniu stanowią istotę świadectwa - zwłaszcza na Zachodzie.

Dzisiejszy człowiek, przesiąknięty konsumpcjonizmem i materializmem potrzebuje pomocy do wyzwolenia się z powierzchowności liberalizmu współczesnej kultury. Dzisiaj eremita to człowiek, który jednoznacznie opowiada się za religijną hierarchią wartości, ryzykując nawet niezrozumienie i opuszczenie swojego środowiska. Stąd najważniejszym świadectwem, którego się od nas oczekuje, jest świadectwo autentycznego życia.

o. Mirosław Legawiec OSPPE

1/ por. Hermann Schmid, Kurzlebige Paulinerklöster in Schwaben, Franken und am Oberrhein. Freiburg 1986
2/ Erzbischöflisches Archiv Freiburg, 4/303-307.