Zakon Świętego Pawła Pierwszego PustelnikaSolus Cum Deo Solo

Ordo Sancti Pauli Primi Eremitae - Zakon Świętego Pawła Pierwszego Pustelnika

Liturgia dnia

Dziś o powołania i za powołanych modlą się:

Video




TERMINY
rekolekcji

Transmisja z
Kaplicy Matki Bożej
na Jasnej Górze


stat4u

Historia » Szlaki paulińskiej historii » Dawne klasztory paulińskie » Wieluń

Paulinów zaprowadził tu Władysław ks. Opolski, r. 1394; nieco później kr. Władysław Jagiełło pomnożył uposażenie klasztoru dodaniem wsi Dzietrzniki. Kościół był wtedy za miastem, stał naprzeciw zamku. Tytuł jego ś. Mikołaj bp, na którego uroczystość przybywało mnóstwo ludu z ofiarami bydła i ptastwa domowego (Annales zakonu t. II, str. 158). Kościół pierwotnie był zbyt mały: r. 1630 powiększył go przeor Piotr Nigritius (Czarnecki?), i dobudował dormitarz, z dochodów browaru klasztornego. Wtenczas też paulini różne posługi w parafji spełniali, pomagając księżom miejscowym; dlatego żądano powiększenia liczby zakonników, co naturalnie wymagało powiększenia klasztoru i jego restauracji, tem więcej, że klasztor mając wiele oblig mszalnych, musiał do ich odprawiania utrzymywać odpowiednią liczbę kapłanów. Sumienie zakonników było do tyla drażliwe, że kapituła prow. 1632 r. nie chciała zwolnić konwentu z oblig, za któro już procentów nie brali od zapisów poczynionych na domach w czasie pożaru miasta zgorzałych. Żądających w tem ulgi odesłano do jurystów po radę pewną i zasadną. Dwór z Gaszyna, wsi bliskiej, prosił też, aby na przyszłość, co niedziela i święto, paulini wysyłali księdza z nabożeństwem do tamtejszej kaplicy publicznej, za co klasztorowi dano 50 zagonów roli: kapituła jednak prow. 1631 r. domagała się więcej, przynajmniej tria stadia agri i przysyłania koni po księdza podczas zimy lub deszczu. Przeor Baltazar Kotliński na kap. prow. 1637 otrzymał pochwałę za utrzymywanie kościoła i klasztoru w porządku. Pilnował on i reguł zakonnych, zwłaszcza świeżo zaleconych przez wizytatorów prowincji, którzy nakazali, aby księża pieniędzy nie posiadali, lecz wszystkie przeorowi oddawali, aby klauzurę ściśle zachowywali, poza klasztorem mało się pokazywali, a do stołu wszyscy kolejno czytywali; oprócz przeora i kaznodziei, chór i nabożeństwa utrzymywali. W następnych latach nie bardzo o całości murów pamiętano. Już 1677 są żale, że kościół i klasztor zniszczone. Wtedy wprawdzie wzięto się do budowania wieży nowej, lecz postawiono zbyt ciężką i niedbale, tak, że przerobienia koniecznie wymagała; są na to narzekania 1679 i 1681 r., jak niemniej o brak należytych mieszkań dla zakonników, o czem przeorowie mało myśleli. W rzeczy zaś samej po wojnie szwedzkiej, która kraj na wiele wieków zubożyła, trudno było temu zaradzić. Dopiero 1694 r. udało się przeorowi Bartłomiejowi Starewiczowi zaoszczędzić sumę zł. pol. 3,500, którą dla pomnożenia dochodów klasztoru umieszczono na dobrach Węglewice, w ręku Kazim. Adama Wierusz Walknowskiego. Sotarewicz, będąc tu przeorem lat 14, najwięcej funduszem własnym, rodzinnym, przebudował klasztor. Dobry administrator dóbr kościelnych, był razem i pisarzem, wydał bowiem żywot ś. Stanisława bpa męczen. pod tytułem: Byssus et purpura (Częst. 1693) i Schena regulare seu Sermones ciaustrales (Częst. 1694): w tych ducha i styl ś. Hieronima naśladuje, którego dzieła ustawicznie czytał. Poprawił także Chryz. Adamowskiego: Pabulum animae christianae seu Meditationes (Częst. 1706); W rękopiśmie zaś pozostawił: Miracula S. Pauli Imi Erem.; um. 5 lipca 1713 r. W późniejszym czasie, r. 1749 reparowano kościół i klasztor. W 4 lata, 29 czerw. 1743 r., gdy dawano nowe dachy, trafił się wypadek w nocy, przed samą jutrznią, na którą wstawali wtedy zakonnicy. Sklepienie kościoła nad chórem spadło, wskutek czego zepsuły się organy, chór, stalle zakonne i część sklepienia klasztoru. Wypadku z ludźmi nie było. Reparacja odbyła się z pomocą klasztoru JGórskiego. Przy tej sposobności zaraz r. 1744 na kościele dano nową wieżę. Bibljotekę własnym kosztem urządził i pomnożył Chryz. Lubojeński, prowincjał, r. 1774. Wieluń, stolica ziemi tegoż nazwania (niegdy rudzkiej, od Rudy), w murach swoich kilka miał klasztorów, w których były i studja zakonne. Paulini, zapraszani na dysputy do reformatów i do pijarów, mających wykład filozofji i teologji, nie cbcieli pozostawić sławy innym: dla tego r. 1723 prosili o przysłanie do klasztoru księży dobrze w scholastyce wyćwiczonych. Bywało tu 11 zakonników, bo r. 1738 upominają się, aby prowincjał tej liczby dopełnił. Używał taż konwent wieluński powagi w zakonie, gdy jeszcze 1689 r. przyznano mu precedencją czyli pierwszeństwo przed głogowskim. Podczas wojen szwedzkich, zginęło ztąd dwóch księży, Hieronim Wojsza, kaznodzieja, spotkany na polach Gaszyna przez opuszczających JGórę Szwedów i zabity 12 stycz. 1656 r., tamże w polu pogrzebany, oraz Marceli Tomicki, tegoż dnia również przez szwedów zabity na polach Rudy, w kościele paraf. rudzkim pochowany; obadwa ex odio fidei od heretyków śmierć ponieśli. Dochody czerpał klasztor głównie ze wsi Dzietrznik, nad rzeczką Grębą położonej, na której kilka było młynów. Z tych jeden, Jobków zwany, wraz z kawałem roli, r. 1572 sprzedał Klasztor za 22 grzywny, z obowiązkiem płacenia czynszu po 2 grzywny na rok, a plebanowi wierteł (ćwiertnią) mąki żytniej; przy podpisaniu kontraktu, kupujący wystawili gminie w Dzietrznikach beczkę piwa, „dla lepszej wiadomości”. Inny młyn na rzece Bierzwienna wpadającej do Warty, oddano 1589 r. w dzierżawę opłacaną częścią pieniędzmi, częścią produktami. Grunta nawet obszernej tej wsi w wieczystą wypuszczano dzierżawę, bo r. 1593 zawarto taką ugodę o pewien wymiar roli, za który kupujący mieli dawać rocznie po 5 grzyw, (licząc każdą po 48 gro.), przywozić z Wieliczki bałwan soli do klasztoru, dostawiać przeorowi na każdy rok jednego pięknego lisa i czterech zajęcy, to jest po jednemu na Wielkanoc, Ziel. Świątki, Boże Nar. i na zapusty; podatki płacić i ciężary publiczne ponosić. Jeszcze r. 1621 podobną ugodę znajdujemy. Wtedy bowiem klasztor dał na wyderkaf młyn machowski, nad strugą czyli rzeczką Bierzwienna, za 100 grzyw. pol., z warunkiem płacenia co rok zł. pol. 10, dawania dwóch lisów, dwóch zajęcy, mąki pszennej korzec i żytniej korzec na każdą Wielkanoc. Po r. 1630 sprzedawane młyny i role miewają zazwyczaj dodawaną roczną opłatę w pieniądzach, podwodach dla klasztoru i w robociznach tylko, czasem jest i ofiara z kapłonów. W Dzietrznikach jest kościół paraf. ś. Katarzyny, gdzie proboszczem bywał zawsze przeor paulinów wieluńskich. Postawiony kosztem klasztoru, z drzewa modrzewiowego, wiekiem bardzo zniszczony, stanowi teraz filją kościoła w Pątnowie. (Catalog. Eccles. Dioec. Vladisl. a. 1878, str. 84). Z późniejszych zapisów największy jest Joanny z Brzostowskich Leszczyńskiej, wojewodziny kaliskiej, obciążający klasztor licznemi obligami, a wynoszący 20,000 zł. pol., spisany 7 stycz. 1726 r. Sumę te przyjął klasz. JGóry, 29 lipca 1728, a w procencie dał wieluńskiemu do używania wieś Wąsosze, którą dotąd w dzierżawę wypuszczał. Za rządu pruskiego postanowiono klasztor ten zająć na lazaret wojskowy. Wkrótce zmieniono projekt i wydano dekret na klasztor oo. reformatów, który miał: zostać szpitalem, lub kancelarią sądu pruskiego. Zapobiegliwe starania reformatów potrafiły powstrzymać wykonanie dekretu, przez co znowu uwaga rządu tego na klasztor pauliński zwróconą została. Paulini dla tego nie restaurowali murów lat kilka. To zaniedbanie sprawiło znaczna ruinę kościoła i klasz., który bullą Piusa VII r. 1819 wydaną, z innemi klasztorami w odrodzonym królestwie zniesiony został. W tymże czasie był zamiar przeniesienia zakonnic ś. Franciszka trzeciej reguły, bernardynkami zwanych, do klasztoru ich w Warcie. Wyprosiły się jednak i pozostawione w Wieluniu, z warunkiem, że opuszczą własny klasztor, fundacji Anny Koniecpolskiej, wojewodziny sieradz, z r. 1612, a przyjmą zniszczony, pozostały po paulinach. Zgodziły się na to, a nawet kosztem rządu nowe ich mieszkania nieco poreperowano. Przenosiny nastąpiły 1 sierp. 1819 r., i w klasztorze tym dotąd pozostają (cf. tej Encykl. II, 231; Catalog. Eccl. Dioec. Vladisl. a. 1881, str. 114).

w: Encyklopedia Kościelna, Tom XVIII Pabst.-Pelagjusz II. Warszawa 1892