Zakon Świętego Pawła Pierwszego PustelnikaSolus Cum Deo Solo

Ordo Sancti Pauli Primi Eremitae - Zakon Świętego Pawła Pierwszego Pustelnika

Liturgia dnia

Dziś o powołania i za powołanych modlą się:

Video




TERMINY
rekolekcji

Transmisja z
Kaplicy Matki Bożej
na Jasnej Górze


stat4u

Historia » Szlaki paulińskiej historii » Dawne klasztory paulińskie » Stara Wieś

Stara Wieś pod Brzozowem, w ziemi Sanockiej, w Galicji. Klasztor tu fundowany, nosi nazwę starowiejskiego (monasterium Veterovillanum) lub Brzozowskiego (Brzozoviense, ad Brzozowiam), bo Stara Wieś jest pod samem Brzozowem. Według podania, w drugiej połowie XIV wieku, okazał się obraz Najświętszej Marji Panny na drzewie w miejscu między Starą Wsią i Brzozowem, gdzie stoi figura 1825 r. wzniesiona. Obraz ten przedstawia śmierć Najśw. Marji Panny i jej wniebowzięcie, w otoczeniu apostołów i aniołów. Lud miejscowy cudowne zjawienie wielbił i łask doznawał. Wkrótce jednak przybyli z Węgier od Homonny (Humenna) stroskani słowacy, szukając obrazu, który im znikł. Tu go poznawszy, z radością do siebie zabrali. Wnet jednak obraz powtórnie im znikł i znowu do Starej Wsi na toż drzewo powrócił. Tym razem łatwo go odszukali wspomnieni słowacy, i również do swej ziemi odnieśli. Ale po trzeci raz opuścił ich obraz, do Starej Wsi się przenosząc, gdzie znacznie wzrosła liczba cudów, co dało przekonanie poszkodowanym mieszkańcom Humenny, że taka jest wola Pana Boga, pozostawili więc obraz na miejscu obranem przez Najśw. Marję Pannę. Odtąd przez 500 blisko lat nawiedzają oni corocznie Starą Wieś w zbiorowej procesji, na każdą uroczystość Narodzenia i Wniebowzięcia Najśw. Panny. Nad obrazem wzniesiono kaplicę z drzewa 1399 r., a opiekowali się nią księża z Brzozowa. Dopiero Aleks. Ant. Fredro, bp przemyski, fundował tu kapelanję, a widząc, że jeden kapłan nie wystarczy do obsłużenia licznie gromadzącego się ludu, z pomocą ks. Fran. Goźlińskiego, prob. kollegiaty brzozowskiej i kan. przemyskiego, wystawił wspaniały kościół, poczem zbudował i klasztor, w którym osadził paulinów 1728 r. Było to za prow. Moszyńskiego, który osobiście udał się do bpa, i ułożył warunki fundacji, podpisane w pałacu biskupim w Radymnie, 29 stycz. 1728 r. Były one następujące: wspomniony bp Fredro i kan. Goźliński, postanawiają paulinom oddać w opiekę cudowny obraz w Starej Wsi pod m. Brzozowem, wraz z drewnianą kaplicą, w której się znajduje; na fundację przeznaczają dobra ziemskie wartości 100,000 złp., lub tę summę na jakich dobrach pomieszczą, nadto dają sołtystwo naprzeciw tejże kaplicy położone; ponieważ bp Fredro daje tylko 20,000, a kan. Goźliński 80,000 zł., więc biskup zobowiązuje się swym kosztem wystawić kościół i klasztor z muru i potrzebnemi sprzętami je zaopatrzeć, dając nawet książki do bibljoteki i do chóru; nim zaś budowle te staną, biskup przeznacza paulinom oficynę drewnianą swego pałacu w Brzozowie oraz kaplicę przyległą. Prowincjał ze swej strony uczynił znowu te zobowiązania: przyjmuje z wdzięcznością łaskę bpa i kanonika; przyśle z JGóry tylu zakonników do tej nowej fundacji, ile takowa utrzymać będzie zdolną; na zawdzięczenie hojności ofiarodawców, klasztor pod Brzozowem odprawiać będzie co tydzień jednę mszę ś. za długie życie ich obojga, a po śmierci tychże za nich corocznie cztery aniwersarze z jutrznią o 9 lekcjach i mszę śpiewaną na wieczne czasy; wreszcie, poręcza, że zakonnicy jego mięszać się nie będą do praw parafji, ani chować u siebie ciał zmarłych, chyba zgodnie z ustawą soboru Tryd. i synodów miejscowych. Odtąd paulini o siebie starać się poczęli, zwłaszcza prowincjał Moszyński, wielce troskliwy o rozszerzenie swego zakonu. Przysłał on zaraz na przeora Albina Dworzańskiego, kaznodzieję wieruszowskiego, wraz z ks. Idzim Szyndlarskim. Zwożono materjały i przygotowywano wszystko do rozpocząć się mającej budowy kościoła. W końcu grudnia 1729 r. prow. Kiedrzyński nawiedził Przemyśl i Radymnę, gdzie bp Fredro przebywał, i wtedy tenże przekazał na fundację 80,000 zł. znajdujące się u chorążego Branickiego. Udał się prowincjał do Tyczyna, gdzie Branicki obiecał wypłacić te pieniądze w końcu stycznia, co też i spełnił. Z wiosną położono fundamenta na kościół, którego budowa lat kilka trwała. W czasie robót umarł bp Fredro, a następca jego, równie zacny i gorliwy pasterz, Wacław Hier. Sierakowski, dokończył kościoła i całej fundacji; on też w Brzozowie d. 12 marca 1746 r. zatwierdził pierwotny akt bpa Fredry z d. 22 sierpnia 1728 r., na mocy którego fundacja istnieć poczęła. W temże piśmie bp Sierakowski zobowiązał paulinów, aby po dwóch chodzili do kollegjaty dla słuchania spowiedzi w ważniejsze święta tego kościoła, mianowicie w wielki czwartek, w niedzielę wielkiejnocy i zielonych świątek, w nowy rok, na Przemienienie Pańskie, Różaniec i w dzień ś. Anny; u siebie zaś słuchać mają lud w czasie spowiedzi wielkanocnej, lecz po komunję ś. odsyłać do kollegjaty jako parafji, a regestr (kartki) wyspowiadanych przesyłać do kontroli wikarjuszom; na procesję Bożego Ciała przysyłać czterech kapłanów do asystowania w ornatach, a w dni krzyżowe naprzeciw procesji do ich kościoła odbywanych występować z całym konwentem do bramy cmentarnej; dziesięciny z gruntów posiadanych księżom kollegjaty oddawać; w prawa i obowiązki parafjalne się nie mieszać; grzebać umarłych w kościele i na cmentarzu zakonnym pozwala paulinom, lecz za ubytek dochodów oddaje wikarjuszom kollegjaty procenta od summy złp. 8000 na dobrach Markowice i Dudenice, zapisanych klasztorowi przez biskupa Fredrę; wreszcie kapelana dawnej kaplicy z jego obligami mszalnemi przenosi do kollegjaty, pozostawiając przy funduszach dotąd mu służących. Po tak wyraźnem określeniu praw obojga duchowieństwa, świeckiego w kollegjacie brzozowskiej i zakonnego w klasztorze Starej Wsi, ustały wszelkie nieporozumienia i pretensje wzajemne. Tenże bp Sierakowski dokończył budowy kościoła przy pomocy przeora Albina Dworzańskiego, własnym kosztem wystawił wspaniały marmoryzowany wielki ołtarz, do wszystkich innych sprawił obrazy, do ołtarza zaś Najśw. Marji Panny przyrzekł co rok przysyłać srebrne votum dla uproszenia sobie i djecezji opieki Bogarodzicy, i świątynię pokonsekrował 2 lipca 1760 r., podejmując księży i gości własnym kosztem. Aniwersarz naznaczył na niedzielę po uroczystości Nawiedz. Najśw. Marji Panny. Kościół posiadał ołtarzy 9; w wielkim obraz cudowny Najśw. Panny, w innych zaś śś. Aniołów, Józefa, Augustyna, Ksawerego, Kazimierza, Pawła pustelnika, Rozalji i Tekli. Posadzkę kamienną dano w kościele 1780 r. za przeora Sebast. Wichlińskiego. Początkowo fundacja ta nosiła tytuł rezydencji, dopiero z rozpoczęciem budowy kościoła, na kapitule 1731 przyznano jej przywilej konwentu, przyczem polecono sprawić pieczęć z wyrażeniem wniebowz. Najśw. Marji Panny i napisem: Sigillum Conventus ad Brzozoviam. Mimo to na kapitule 1736 pytano jeszcze, jak się ma nazywać ten klasztor, czy Conventus Brzozoviensis, czy Staroviejscensis (Vetero villanus, Veterovillensis). Odpowiedzi jasnej nie dano wtedy; weszło jednak w praktykę nazywać go Veterovillensis, przyczem często dodawano: ad Brzozoviam. Dla bractwa śś. Aniołów zł. 4000 dała Eufrozyna Jabłecka, podczaszyni chełmińska, które przyjęto na kapitule 1743 r. W tymże czasie panny Skarszewskie ofiarowały 26,000 zł. na godzinki i msze, a Przezdziecki, kasztelanie inflancki, po 50 talarów (imperiales) co rok, dopóki żyć będzie, także na msze śś. Klasztor posiadał sołtystwo pod samemi swemi murami, oraz wsie Żarnowice i Długie, a także summy pewne, które staraniem Albina Dworzańskiego, będącego tu 18 lat przeorem, a potem prowincjała, wzrosły prawie do 20,000 zł. Jego też wpływem obrano miejsce to na drugi nowicjat zakonu 1765 r., otwarty 22 lutego 1766 r. Z innemi klasztorami w Austrji i ten zniesiony edyktem ces. Józefa II, w marcu 1786 r., wtedy też srebra i wota na własność skarbu zabrano. Przy kościele pozostał jeden ks. Kalikst Janicki, inni na kapelanje powysyłani; następnie co czwarta tylko niedziela kapłan z Brzozowa odprawiał tu nabożeństwo, aż do 1820, w którym za staraniem bpa przemyskiego, Ant. Gołaszewskiego i zezwoleniem ces. Franciszka I, klasztor z kościołem oddano jezuitom z Rosji przybyłym. Dochody klasztoru były wtedy tak szczupłe, że na podatki nie starczyły; przyjęli jednak jezuici fundację i zajęli się nawet restauracją kościoła, przy którym wykończyli wieże 1844 r., i innemi wzbogacili go ozdobami. Cuda dawniejsze, choć je spisywano, nie doszły czasów naszych, gdyż księga z niemi zgorzała u proboszcza brzozowskiego, kan. Jędrz. Doleckiego. Kościół i klasztor uległy zniszczeniu przez pożar 3 lipca 1886 r.

w: Encyklopedia Kościelna, Tom XVIII Pabst.-Pelagjusz II. Warszawa 1892