Zakon Świętego Pawła Pierwszego PustelnikaSolus Cum Deo Solo

Ordo Sancti Pauli Primi Eremitae - Zakon Świętego Pawła Pierwszego Pustelnika

Liturgia dnia

Dziś o powołania i za powołanych modlą się:

Video




TERMINY
rekolekcji

Transmisja z
Kaplicy Matki Bożej
na Jasnej Górze


stat4u

Historia » Szlaki paulińskiej historii » Dawne klasztory paulińskie » Niżniów

Niżniów, miasteczko w Galicji na Pokuciu, leży nad rzeką Dniestrem, należało do Jabłonowskich. Tu Stan. Wincenty, książę na Ostrogu, Jabłonowski, hrabia na Bohuszowie i Niżniowie, wojew. rawski, starosta białocerkiewski, fundował paulinów. Chęć swoją do tego objawił prowincjałowi w liście pisanym pod koniec r. 1739, w którym żądał przysłania sobie zaraz pomocnika do wykonania zamiaru swego, w osobie jakiego paulina. Prowincjał, zbadawszy stan rzeczy, posłał Damazego Perelskiego, wikarego prowincji, w charakterze swego komisarza, wraz z towarzyszem ks. Eschilem Różyckim. Wyjechali z JGóry 15 grudnia 1739 r. Po usunięciu różnych trudności, przyszło do fundacji, na którą wojewoda zapisał sto tysięcy złp. na dobrach Oknina i Kutyszcze i oddał je w używalność zakonowi ze wszystkiemi ich dochodami. Akt spisany w grodzie lwowskim, feria 2 post Dom. Invocavit a. 1740, a klasztor miał utrzymywać 12 zakonników, i odprawiać za fundatora dwie msze na każdy tydzień. Imieniem zakonu dobra te odebrał zaraz ks. Eschil Różycki. Kościół i klasztor obiecał wystawić Jabłonowski, a że sam gorąco zajmował się tą fundacją, więc wkrótce posłano tam kilku zakonników na rezydencję, którą już w r. 1741 na klasztor zamieniono i w marcu 1742 posłano naznaczonych, przeora, podprzeora i kaznodzieję. Przedstawione wtedy rachunki klasztoru od 4 sierpnia 1740 do końca 1741 r., wynosiły przychodu złp. 7,344 gr. 23, a rozchodu zł. 3,967 gr. 16, korzystny więc był remanent zł. 3,377 gr. 7. Sama wieś Oknina miała około stu poddanych, lasy, łąki, młyny, dochód przynoszące. Dopiero jednak 1744 r. zaprowadzono tu ścisły rygor klasztorny, z klauzurą kanoniczną i odpowiednią liczbą zakonników. Fundator wtedy łaskawszym jeszcze okazał się dla zakonu: oprócz bowiem dostatecznego utrzymania dla 12 paulinów, obiecał, słowem i w liście 1747 r., złożyć w ręce prowincjała 60,000 złp., które chciał, aby imieniem JGóry dane były na jakie dobra i procentowały, procent zaś aby obracano na wsparcie uboższych klasztorów, na studja, lub inne potrzeby zakonu, według uznania definitorjum. Za to, gdy 26 sierpnia 1749 r. przybył na Jasną Górę, przyjmowano go tam z honorami królewskiemi. W r. 1754 umarł ten dobrodziej zakonu w Lubartowie, o czem jedyny syn jego Antoni zawiadomił Jasną Górę d. 2 października. Fundator dość pośpiesznie stawiał naprzód kościół pod wezwaniem ś. Stanisława biskupa męczen. i Jana Chrzciciela. W r. 1747 w głównych murach był on już ukończony, a pozostawał jeszcze dach i ozdoby wewnętrzne. W tych stronach nie było jednak dobrych stolarzy, miano ich zatem przysłać z Jasnej Góry, i stosownie do życzenia fundatora przybył braciszek zakonny, znający się na tem rzemiośle. Zaraz też zabrano się do stawiania klasztoru. W r. 1751 zwiedzający to miejsce prowincjał, przyznał, że klasztor dobrze jest stawiany, lecz kościół przed kilku dopiero laty zbudowany, rysował się, wadliwość budowy wskazując: postanowiono zatem rozebrać go i nowy trwały postawić, na co 40,000 zł. potrzeba było. Zabrano się do tego dzieła, lecz już z mniejszym pośpiechem, a za to z większem przygotowaniem, dlatego w r. 1758 prowincjał Kiełczewski znalazł roboty porządnie prowadzone; mury kościoła nowego w znacznej części rozebrano i postawiono tymczasową kapliczkę, w której msze śś. i nabożeństwa odprawiano. Budową zajmował się przeor Placyd Elszter, wielce miejscu temu zasłużony. W r. 1764 arcbp lwowski, Wacław Hier. Sierakowski, poprzednio bp przemyski, fundację zatwierdził i prawie gwałtem włożył na paulinów obowiązki parafjalne, od których mocno się wymawiali. Roboty kościoła i klasztoru dalej prowadzono, lecz z trudnością, albowiem dla buntów ludu na Ukrainie, gdzie Jabłonowski znaczne dobra posiadał, tenże w dochodach swoich wielce uszczuplonych zawiedziony, r. 1768 pisał do przeora, że ledwie 2 lub 3 tysiące złp. może dać na wykończenie świątyni. Nie ustawano jednak prowadzić dalej robót z funduszów klasztoru, a te wydatki miał potem Jabłonowski powrócić. Przy mądrym zarządzie przeora Elsztera, stanęły budowle wspomnione, na które forszusowano z dochodów klasztoru. Um. Elszter d. 1 marca 1775, pozostawiając z zaoszczędzonych funduszów pewne summy, na dobrach różnych panów umieszczone, i gospodarstwo w dobrym stanie. Nabożeństwo w nowo wystawionym kościele odprawiało się już 1780, lecz jeszcze nie wszystko tam było gotowe: ołtarze miał on tymczasowe, na ścianach tylko malowane, ale obrazy wisiały i wszystkie dobrego pędzla, z Francji sprowadzone przez fundatora, ławki dębowe i dwa boczne ołtarze zupełnie gotowe. Do kościoła wiele przybyło ozdób bardzo wspaniałych, pozostałych po pogrzebie żony Antoniego Jabłonowskiego, wojewody poznańskiego, syna fundatora. Stracił wprawdzie klasztor dochody z tytoniu i soli ważonej, odjęte mu dekretem najwyższej władzy lwowskiej, lecz z innych swych dóbr miał utrzymanie przyzwoite, dla tego na wizycie 24 sierp. 1780 r. znalazł prowincjał dochód z dawnemi remanentami zł. 17,590, a rozchód 7,249 gr. 15, więc w kasie klasztornej było zł. 10,340 gr. 15. W tymże czasie rezydencja w Jazłowcu została do Niżniowa przyłączona, rozporządzeniem kapituły prow. 1767 r. odbytej. Rozwojowi dalszemu klasztoru tego położył koniec i razem zagładę, dekret ces. Józefa II 2 marca 1786 r. gdyż ziemie te po rozbiorze kraju do Austrji odpadły. Zakonników do innych przeznaczono obowiązków, pozostał tu jeden tylko ks. Eustachy Majeronowski w charakterze plebana niżniowskiego. Kościół dopiero w r. 1842 poświęcony został.

w: Encyklopedia Kościelna, Tom XVIII Pabst.-Pelagjusz II. Warszawa 1892