Zakon Świętego Pawła Pierwszego PustelnikaSolus Cum Deo Solo

Ordo Sancti Pauli Primi Eremitae - Zakon Świętego Pawła Pierwszego Pustelnika

Liturgia dnia

Dziś o powołania i za powołanych modlą się:

Video




TERMINY
rekolekcji

Transmisja z
Kaplicy Matki Bożej
na Jasnej Górze


stat4u

Historia » Dzieje prowincji i poszczególnych klasztorów » Quasiprowincja węgierska » Węgierskie korzenie Jasnej Góry

1. Kartki z węgierskiego rodowodu maryjnej duchowości Paulinów

Klasztor w MarianosztraCzęstochowscy paulini i wszyscy katolicy w Polsce z dużym entuzjazmem obchodzili 600-letnią rocznicę powstania narodowego sanktuarium maryjnego na Jasnej Górze. W związku z tym wiele mówiło się o tych, co strzegą ośrodka religijnego Polski — paulinach, oficjalnie — członkach zakonu Świętego Pawła Pierwszego Pustelnika, którzy poprzez burze stuleci utrzymali to miejsce i doprowadzili je do rozkwitu. Węgierscy katolicy, nawet jeśli nie w tak efektownych formach, z wielką siłą wewnętrznej zadumy i braterską solidarnością, obchodzą tę rzadką i miłą sercu rocznicę. Niezwykłość tej okazji dopomina się, byśmy z pozycji dnia dzisiejszego spojrzeli wstecz, cofnęli się do czasów powstania klasztoru na Jasnej Górze, przyjrzeli się intencjom jakie przyświecały jego założycielom, duchowości pierwszych zakonników, których bracia na Węgrzech i w Chorwacji w pierwszej linii nieśli chorągiew kultu maryjnego. Jest rzeczą powszechnie wiadomą, że w czasach personalnej unii polsko-węgierskiej (1370—1382) krewny naszego wspólnego króla Ludwika Węgierskiego — Władysław książę opolski, latem roku 1382 osiedlił w Częstochowie szesnastu przybyłych z klasztoru w Marianosztra zakonników, by stanęli na straży świętego obrazu Czarnej Madonny. (...) Głoszony przez paulinów kult Bogurodzicy brał swój początek z trzech źródeł: węgierskiej świadomości narodowej, przykładu, jaki dawali swym uwielbieniem Matki Bożej żyjący na Węgrzech pustelnicy, oraz własnej tradycji zakonnej. Średniowieczne dokumenty i inne źródła, na podstawie których można udzielić odpowiedzi na powyższe pytania, znajdują się na Węgrzech w Państwowych Archiwach - dlatego też problematykę tę podjąć może jedynie Węgier, biegły w sprawach historii świeckiej, kościelnej i zakonnej. Sprawą godną ubolewania jest fakt, że większa część średniowiecznych, prastarych źródeł paulińskich uległa zniszczeniu podczas półtorawiecznych (1526—1686) wojen i zaboru tureckiego, a także Reformacji i innych pożóg. Wtedy to przepadły kroniki i różnorakie zapiski prowadzone w poszczególnych klasztorach, co więcej — w gruzach legły same klasztory, a pod nimi męczeńscy zakonnicy. Bez mała 130 klasztorów paulińskich zrównano z ziemią na Węgrzech i w Chorwacji. Wśród nich klasztory, których dokładnego położenia nie jesteśmy w stanie określić. Między innymi uległo ruinie 30 sanktuariów maryjnych. Bezpowrotnie przepadły także prowadzone przez stulecia zapiski klasztorne, biblioteki i pomniki kultury wytworzone przez paulińskich artystów. Zdarza się dość często, że historyk nadaremnie szuka odpowiedzi na pewne pytania, gdyż brak rzeczowych dowodów potwierdzających stawiane przez niego hipotezy. W naszym wypadku bywa to nierzadko jedyna droga ustalenia określonych faktów, przedstawienia pewnych postaci historycznych.

2. Podjęcie dziedzictwa maryjnego Węgrów

Święty Stefan, pierwszy król węgierski (997—1038), przyjął koronę króla Węgier w dniu Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, przez co pragnął wyrazić swą głęboką cześć, jaką darzył Matkę Bożą. Święty Stefan położył podwaliny Kościoła węgierskiego, założył 10 biskupstw i wiele opactw, dlatego Stolica Apostolska nadała mu tytuł „króla apostolskiego", który przechodzić miał również na jego następców. W miejscowości Székesfehérvár, ówczesnej stolicy Węgier, wzniósł na cześć Bogurodzicy ogromną bazylikę o czterech wieżach — „admirabile structura et sumptu", wspaniałą w konstrukcji i kosztowną, by miejsce to godne było na koronację i grzebanie królów. „Swego czasu królowie w tej świątyni odbierali swoje insignia, tu też grzebano ich, by przez to stało się jasnym, że początek i kres każdej władzy jest w mocy Maryi, by wiedzieli królowie, że Ona jedyna ma we władaniu kraj na wieki, oni zaś czasowo, i Jej to trzeba zwrócić królewskie berło jako osobie, od której się je dostało'. Pierwszy „król apostolski" każdego roku z wielkim oddaniem i wspaniałymi obchodami święcił dzień Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Dzień ten uczynił dniem praworządności, czyli wydawania wyroków. Oddał też kraj we władanie Matce Boskiej, zamiast tytułu Bogarodzicy nazywał ją Królową, Orędowniczką, Patronką Węgier. Od tej pory, od czasów Św. Stefana króla, Węgrzy nie wymieniają imienia Błogosławionej Panny, nazywają ją wyrazem „Nagyboldogasszony", „Nagyasszony", co znaczy: Pani, Królowa. Królestwo Węgierskie już od zarania swoich dziejów nazywano krajem Maryi. Podobizny Bogurodzicy widniały na sztandarach i zbroi. Na monetach wybitych przez św. Władysława króla (1077—1095) widoczna jest postać Matki Boskiej siedzącej na tronie, na rewersie zaś sylwetka króla Władysława w pozycji stojącej. Późniejsi władcy przez stulecia zachowali ten bogobojny zwyczaj. Na zgromadzeniu narodowym w roku 1550, gdy większa część Węgier przyłączyła się do Reformacji, jednomyślnie postanowiono, by zwyczaj ten na wsze czasy był zachowany — podobizna Matki Boskiej widniała nadal na wszystkich emitowanych monetach. Na większości podobizn przedstawiających św. Stefana króla, artyści uwidocznili moment, gdy ofiarowuje świętą koronę węgierską Matce Boskiej. Następcy św. Stefana wiernie realizowali testament swego poprzednika. Wszyscy bez wyjątku Bogurodzicę nazywali Królową, Patronką, Orędowniczką Węgier, po Bogu Jedyną Nadzieją. Nawet słynący z rozwiązłego trybu życia król Władysław IV (1272—1290), kazał wybudować w Pozsony (ob. Bratysława) wielki kościół ku czci Matki Boskiej. Jak wielce żywą była tradycja, według której Matkę Bożą uważano za Królową Węgier, świadczy fresk wykonany w roku 1317 i szczęśliwie zachowany do dzisiaj, widoczny w katedrze Szepseshely (obecnie Spisské Podhraclie-Spiská Kapituła). Na tronie królewskim zasiada Matka Boska z dzieciątkiem Jezus w ramionach, w dłoni trzyma koronę, którą przekazuje królowi Karolowi Robertowi (1308—1342) — za nim klęczy kasztelan szepeski. Po lewicy Maryi widoczny jest arcybiskup ostrzyhomski, Tamás, za nim pleban szepeski Henryk z jabłkiem królewskim w dłoni — obaj klęczą. Na fresku tym ceremonię koronacyjną przeprowadza Matka Boska. Ona koronuje na króla Węgier i Chorwacji Karola Roberta, ojca Ludwika Węgierskiego, małżonka polskiej księżniczki Elżbiety z Piastów, dziada bł. Jadwigi. Omawiany fresk zaświadcza także, że Matkę Boską uważano za jedyną prawną władczynię, gdy linia dynastii królewskiej zdawała się wygasać. Gdy brakuje wreszcie potomka królewskiego, Matka Boska bierze we władanie Węgry jako ich Patronka. Badając genezę kultu Bogurodzicy na Węgrzech, pierwsze ślady prowadzą do protoplastów paulinów — miłujących samotność świętych pustelników, którzy najwcześniej stali się czcicielami Matki Boskiej. Byli oni założycielami i organizatorami pierwszych sanktuariów maryjnych w Niecce Karpackiej.(...)

3. Pierwsze paulińskie sanktuaria maryjne

Wkrótce po nawróceniu Węgier powstały pierwsze sanktuaria maryjne. Óbuda była niegdyś samodzielnym grodem, obecnie jest jedną z części Budapesztu. Święty Stefan król kazał wybudować tu wspaniałą bazylikę, nad grobem legendarnego księcia Arpada, który przyprowadził plemiona Madziarów do Niecki Karpackiej. W dokumentach średniowiecznych występuje ona pod nazwami „Alba Maria", „Alba Ecclesia". Świątynia ta stała się w średniowieczu często nawiedzanym miejscem pielgrzymek. Później pieczę nad bazyliką sprawowali paulinii. W ich rękach pozostawało to sanktuarium do najazdu tureckiego w roku 1541. Innym sanktuarium maryjnym z czasów św. Stefana (+ 1038) był Bodajk, znajdujący się u podnóża gór Bakony, gdzie jeszcze sam święty król kazał wybudować przy źródle kaplicę maryjną. Król przybywał tu często z Székesfehérváru w towarzystwie rodziny w celach modlitewnych. I dzisiaj Bodajk jest często nawiedzanym sanktuarium. Podczas panowania św. Władysława (1077—1095 chrześcijaństwo na Węgrzech umocniło się. Wiele sanktuariów, które i dzisiaj odwiedzają pielgrzymi, swoje początki wzięło w jego czasach. Małą kaplicę dobudowaną do świątyni w Bucsuszentlászló zgodnie z tradycją przypisuje się świętemu Władysławowi. Także znajdująca się w pobliżu Pécsu Máriagyud oraz położone w okolicy Vác sanktuarium Hétkapólna Máriakegyhely strzegą pamięć o tym władcy. Należące do paulinów i cieszące się względami pielgrzymów sanktuarium Máriathall (ob. Marianka na Słowacji), według tradycji powstało w roku 1030, w charakterze pustelni. Znajdująca się tam figura Matki Bożej jest dziełem nieznanego pustelnika. W czasie wojen zbiegł on i figurę ukrył w dziupli drzewa. Drzewo spróchniało, a z jego pnia trysnęło źródło. Przodkowie paulinów, którzy się tam osiedlili, odnaleźli rzeźbę. W miejscu tym wznieśli kaplicę. Na wieść o cudzie coraz więcej ludzi nawiedzało kaplicę, a Ludwik Węgierski ofiarował paulinom klasztor, który stał się popularnym sanktuarium do dzisiaj. Kult maryjny w XII wieku uległ znacznemu rozwojowi na Węgrzech. Na cześć Bogurodzicy wzniesiono liczne klasztory. Benedyktyni, a głównie cystersi, niemal każdy swój kościół poświęcali Matce Boskiej. Z czasem w wyniku działalności duszpasterskiej norbertanów kult maryjny rozpowszechniał się wśród ludu. Liczne węgierskie sanktuaria maryjne wzięły swój początek w tych właśnie czasach — Dömölk, Pásztó, Pilis, Bélaapátfalva. (...) Narodziny Zakonu Paulinów poprzedził tak zwany okres przygotowawczy, gdy pustelnicy gotując się do życia we wspólnocie przestawali żyć w odosobnieniu. Na początku XIII wieku w lasach pokrywających góry Pilis, Mécsek, Börzsöny, Bihar, Zemplén i góry wokół chorwackiego Zagrzebia, żyli liczni pustelnicy. Z wolna powstawały osady pustelnicze, w których początkowo schodzili się na wspólne modły, z czasem pod wpływem jakiejś wewnętrznej inspiracji, szczególnego imperatywu duchowego, zaczęli przyswajać sobie życie we wspólnocie. Rację miał pierwszy historyk zakonu — Gergely Gyöngyösi (+ 1528) stawiając hipotezę, że przed założeniem zakonu istniały klasztory pustelników — nie był jednak w stanie tego udowodnić. Klasztory: w chorwackiej Dubnicy, Remete pod Zagrzebiem, Szentlélek w górach Bukk, Sátoraljauhely, powstały na początku lub w pierwszej połowie XIII wieku. Stare źródła zakonne za pierwszy klasztor pauliński uważały dom pustelniczy, który powstał w roku 1215 na najwyższym szczycie wzgórz Mecsek, na wysokości 600 metrów. (...) Nie wiemy, w jakich okolicznościach i kiedy rozwinął się w tym klasztorze kult maryjny. Jednak jedno jest pewne — kult Bogurodzicy istniał tam już bardzo wcześnie. Świadczy o tym założony w Patacs w roku 1334 klasztor pod wezwaniem Matki Boskiej. Z wyżej przytoczonych faktów mogliśmy się przekonać, że patrona klasztoru na Górze Jakuba wybrał jego założyciel, Bartłomiej biskup peczeński. Natomiast w przypadku leżącego u stóp tejże góry w Patacs klasztoru ku czci Matki Boskiej, uczynili to sami mieszkający w górach pustelnicy. Klasztor i kościół wybudował dla nich Kelemen Patachy. Na początku XIV wieku wzniesiony na szczycie góry klasztor został wielokrotnie obrabowany przez rozbójników, dlatego zakonnicy czasowo opuścili go i przenieśli się do bezpieczniejszego Patacs. Po przywróceniu pokoju ponownie wprowadzili się do klasztoru na szczycie góry i przez dwa stulecia w obu klasztorach kwitło życie zakonne, aż do momentu zajęcia miasta Pecs przez Turków w dniu 20 lipca 1543 r. (...)

4. Kilka zdań o bł. Euzebiuszu

600-letni klasztor częstochowski od dobrych dwóch wieków strzeże kilka malowideł ściennych na pamiątkę swego założyciela zakonu. Sceny z życia bł. Euzebiusza i ciekawa ich kompozycja wokół powstania paulinów widoczne są m.in. na wielkim półkolistym płótnie namalowanym dla dawnego chóru. Harmonijna jedność czterech scen świadczy, że twórcą obrazu był artysta o niepospolitym talencie. Odzwierciedlił w nich postać Euzebiusza pogrążonego w studiowaniu Pisma Św., gdy anioł wskazuje mu niebiańskie zjawiska, dalej zbliżają się do niego pustelnicy, w oddali paulini budują klasztor i wreszcie moment, gdy Euzebiusz 20 stycznia 1270 r. w klasztorze p.w. Krzyża Św. w Pilis, według słów historyka Gyöngyösiego „z pełną świadomością, z uśmiechem na twarzy, z oczami skierowanymi ku niebu" wyrzekł dwa ostatnie słowa: „Jezus, Maryja". Maryja — to ostatnie słowo, jakie wymówiły jego usta, świadczy też poniekąd, że był czcicielem Matki Bożej. (...) Jest rzeczą słuszną i sprawiedliwą, że z okazji sześciowiekowego jubileuszu Jasnej Góry w kilku słowach przypominamy owego męża, który z garstki pustelników uczynił zakon i świecił przykładem jak należy czcić Matkę Boską. Źródła średniowieczne pisząc o nim używają przydomków: „święty", „błogosławiony", lud węgierski zawsze uważał go za świętego, ale nigdy nie domagał się od Stolicy Apostolskiej, by wyniosła go w szeregi świętych kanonizowanych. Jako błogosławionego przedstawiają go obrazy i rzeźby, głównie z XVI—XVIII wieku, a literatura paulinów i węgierska zdecydowanie akcentuje jego kult. Ten skromny i głęboko pokorny człowiek, chcąc uniknąć chwały przypadającej założycielowi zakonu i wiążącej się z nią sławy, patronem zakonu określił Św. Pawła Pustelnika. Stąd bierze się opinia, że dawni historycy zakonu nazywają go jedynie organizatorem i mistrzem. Euzebiusz w charakterze przełożonego zakonu wziął udział w synodzie ostrzyhomskim (1256), kiedy złożył też podpis pod protokołem synodu w następującym brzmieniu: „Eusebius prior prov. Ord. S. Pauli primi Eremitae". Bez błog. Euzebiusza nie byłoby zakonu św. Pawła Pustelnika, a jeśli by był, to nie taki, jakim jest. Bez błog. Euzebiusza nie byłoby Jasnej Góry, a jeśli by była, to nie taką jaką jest dziś. Dlatego też wspominamy go z największym szacunkiem i wdzięcznością. Gromadzimy rozrzucone ślady jego życia z zapałem i pilnością. Kardynał Laszló Lékai, prymas Węgier, arcybiskup ostrzyhomski, pragnąc odrobić zaległości historii, po zebraniu stosownej dokumentacji, zwrócił się do Stolicy Apostolskiej, by zezwoliła na publiczny kult błog. Euzebiusza. Od trzech lat, 20 stycznia bądź w następującą niedzielę, w dniu śmierci Euzebiusza, w odświętnej oprawie, w obecności 24 kanoników kapituły generalnej, prymas odprawia mszę świętą z ojcami paulinami w bazylice Najświętszej Maryi Panny i wygłasza okolicznościową mowę. Ostatnio analizował związek łączący bł. Euzebiusza z Krzyżem. „Krzyż Święty zbawił świat. Krzyż Święty podtrzymuje naszą ojczyznę", mówił między innymi.

5. Marianosztra i pierwsi paulini jasnogórscy

Według ustaleń osiemnastowiecznego historyka, Franciszka Orosza przyjmuje się, że w XIII i XIV w. na Węgrzech powstało 84 klasztorów, wśród nich 21 poświęconych czci Matki Najświętszej. W tej sytuacji 1/4 wszystkich kościołów paulinskich nosiła tytuły Bogarodzicy. Miejscowości, w których wzniesiono te świątynie leżą obecnie na terenie pięciu krajów. (...) Otoczenie i warunki życia mają decydujący wpływ na kształtowanie się osobowości człowieka. Wpływ ten należałoby dokładnie przeanalizować w przypadku owych szesnastu zakonników paulinskich, którzy byli pierwszymi mieszkańcami, założycielami klasztoru w Częstochowie. Skąd i w jakich okolicznościach przybyli do Polski? Musimy znacznie cofnąć się w czasie i przestrzeni — do naddunajskiego kraju węgierskiego sprzed 600 lat, do Niecki Karpackiej. Márianosztra znajduje się 5 kilometrów na północ od Dunaju, pośród szczytów gór, w pewnej przestronnej dolinie. Pociąg, który wyrusza z budapeszteńskiego dworca zachodniego (Nyugati) po godzinnej podróży przybywa do miejscowości Szob, skąd po półgodzinnej drodze autobusem osiągamy cel naszej wycieczki. Nazwę — Márianosztra — nadali temu miejscu paulini. Jest ona połączeniem nabożeństwa z poezją. Każdy cywilizowany naród, co uczył się łaciny, ją zrozumie. Skrócona nazwa — Nosztra — Nostre — Nasza. Jakże wyrażony jest głęboki związek łączący paulinów z Matką Boską. Gotycki kościół Najświętszej Maryi Panny, jak wspomnieliśmy, kazał wznieść z ciosanego kamienia Ludwik Węgierski, król polsko-węgiersko-chorwacki, w dziesiątą rocznicę swego panowania, w roku 1352. Świątynia wyraża wdzięczność króla wobec Matki Boskiej. Piękno tego kościoła przykuła uwagę i podziw sławnego historyka-humanisty na dworze króla Matyása—Bonifiniego. Nazwał go „Excellentissimum monasterium". Dla biskupa Ottokára Prohászki była natchnieniem głębokich refleksji i poezji. Skrzydła średniowiecznego klasztoru w Márianosztra otaczały dwa kwadratowe podwórce, z którymi połączone było skrzydło pałacu królewskiego — mieszkali w nim infanci królewscy i synowie dostojników królewskich, którzy pobierali w klasztorze nauki. W klasztorze uczono wychowanków filozofii, polityki oraz biegłości w cnotach chrześcijańskich. Kościół długości 40 metrów powstał w południowej części klasztoru. Najstarsza partia świątyni stanowi prezbiterium i fragment nawy o łącznej długości 17 metrów, połączonej z dwuwieżowym kościołem o fasadzie barokowej, zbudowanej w XVIII w. W prawej nawie znajduje się ołtarz z obrazem Madonny Jasnogórskiej, wzniesiony tutaj w połowie XVII stulecia. Pomijając te szczegóły architektoniczne i artystyczne, warto zauważyć, że Márianosztra była największym klasztorem maryjnym średniowiecznych Węgier. Jedynie główny klasztor w Budaszentlörino, stała siedziba generała zakonu, przewyższał ją wielkością i liczbą zakonników. Klasztor ten był wyrazem i symbolem wdzięczności Ludwika Węgierskiego wobec Matki Boskiej. Był ulubionym miejscem wypoczynku króla, „częstym schroniskiem dla jego duszy". Coroczne rekolekcje, które zwykł przeprowadzać w Wielki Tydzień, zawsze odbywał w klasztorze w Márianosztra. Wyjątkowo zdarzało się, że rekolekcje odbywał u paulinów w Pilis. Król Ludwik Węgierski za swój ideał uważał św. Władysława króla. Do jego grobu przybywał często w pielgrzymkach (w Nagyvárad). Modlił się o to, by dorównać temu świętemu i rycerskiemu królowi. W mieście niemieckim Aachen kazał wybudować na cześć Św. Władysława kaplicę węgierską, dostarczał do niej księży, służył wsparciem materialnym, by spełnione być mogły potrzeby węgierskich pielgrzymów. Wśród węgierskich zabytków z tej epoki znajduje się wiele obrazów Matki Boskiej w ramach ozdobionych herbem Ludwika Węgierskiego, co świadczy o wielkim kulcie tego władcy. Zachowały się wśród nich arcydzieła węgierskiej sztuki złotniczej — sześć polskich i węgierskich herbów. Paulini z Márianosztra wiedzieli, że po zwycięstwie nad Turkami w roku 1363 jako dowód wdzięczności Matce Boskiej kazał odbudować kościół w Maria-Zell w Austrii, gdzie z pieczą strzeże się podarowanego przez Ludwika Węgierskiego obrazu Matki Boskiej. Również inne zakony — franciszkanie, cystersi i karmelici z wdzięcznością wspominają imię tego króla, który był hojnym fundatorem. Król Ludwik w celu podniesienia poziomu kultury na Węgrzech założył w Peczu pierwszy uniwersytet węgierski. Sytuację Węgier XIV wieku charakteryzują kwitnące miasta i dobrobyt gospodarczy. Król Ludwik na Węgrzech i w Chorwacji panował przez 40 lat, natomiast w Polsce przez 12 lat. Zwycięstwa i sukcesy na arenie międzynarodowej, jakie cechowały jego panowanie, przypisywał pomocy niebios, a w szczególności poparciu Maryi Patronce Węgier. Z tego względu poczuwał się do wielkiej wdzięczności wobec Bogurodzicy. Wzniesione przez Węgrów kościoły w Aachem, Mariazell, kościoły mariackie w Márianosztra, Máriavolgy, Máriaremete, Gönc oraz świątynie poświęcone Matce Boskiej założone przez dostojników dworu Ludwika Węgierskiego, są dowodami wielkiego kultu, jakim darzyli Węgrzy Matkę Boską. Nie sposób tu pominąć głębokiej religijności i szczerym kulcie względem Bogurodzicy znamionującym matkę Ludwika Węgierskiego — Elżbietę z Piastów, królową Węgier. Wywarła ona wielki wpływ na króla Ludwika, który z kolei udzielił się jego córkom Marii i Jadwidze. Ludwik Węgierski uczynił z Węgier potęgę Europy Wschodniej. Siłę swojego królestwa wielki władca zamierzał zaangażować w imię obrony wiary chrześcijańskiej i przywrócenia jedności wiary. Chrześcijan greko-katolików chciał nawrócić siłą, co wywołało sprzeciw jego politycznych koncepcji. Bohaterski król pragnął także położyć kres ekspansji republiki weneckiej, potęgi znad Adriatyku i wypowiedział jej wojnę. W związku z tym historia zakonu paulinów wzbogaciła się o pewien miły epizod. W klasztorze w Márianosztra żył w owym czasie błogosławiony ojciec Lukács, który cieszył się darem przewidywania przyszłości. On to przepowiedział zwycięstwo Ludwika Węgierskiego nad dumnymi Wenecjanami. Król w dowód wdzięczności obiecał, że odzyska w Wenecji szczątki św. Pawła Pustelnika, które tam były przechowywane. Ojciec Lukács — w myśl legendy — na pamiątkę wróżby zasadził gałązkę drzewa lipowego, które puściło gęste gałęzie. Nazwano je później „Drzewem Władysława". Ludwik Węgierski zwyciężył Wenecję, co więcej — w myśl postanowień pokoju turyńskiego zobowiązał ją do płacenia kontrybucji w wysokości 7 tysięcy dukatów w złocie rocznie. Odzyskał też relikwie św. Pawła Pustelnika. Święte relikwie przeniesiono z Budy do klasztoru Budaszentlörinc. W uroczystościach wzięli udział król Ludwik i asysta dostojników kościelnych i świeckich. Podobnych procesji i nabożeństw — w obecności biskupów: peczeńskiego Balinta i zagrzebskiego Pala — nie było w historii Węgier. Jest rzeczą prawdopodobną, że w zwycięskim pochodzie brali udział i ci zakonnicy z Márianosztra, którzy później osiedlili się w Polsce. Scena ta widoczna jest na Jasnej Górze, w sali muzealnej. Na zamówienie jasnogórskich paulinów na płótnie uwiecznił ją malarz wenecki Tomasz Dolabella. Paulini z Marianosztra przez dziesięciolecia całe byli świadkami bogobojnej pokuty króla Ludwika, w jego pokorze odnajdywali wsparcie duchowe, Z głębokim współczuciem obserwowali, jak słabną siły fizyczne króla i z jaką chrześcijańską cierpliwością i pokorą znosi cierpienia choroby. Mogli też dostrzec, jak przejściowa i zmienna jest ziemska chwała. Dostrzegali, że cierpiący król łaskę wytrwałości otrzymał w Márianosztra, w miejscu w którym przebywał najchętniej. Zmarł w wieku 56 lat — 10 IX 1382 r. Monarcha dlatego czuł się dobrze w Márianosztra, ponieważ bogobojność mieszkających w nim zakonników, siła ich ducha znacznie przewyższała przeciętną. Zycie paulinów z Márianosztra cechowała surowa dyscyplina zakonna i wstrzemięźliwy tryb życia. Św. Jan Kapistran, który żył na Węgrzech w połowie XVI wieku i brał udział w wojnach tureckich, powiedział: „Kto chce zobaczyć żywych świętych, niech idzie do klasztoru Marianosztra, a jego życzenie spełni się". Po przepędzeniu Turków z Węgier w roku 1686 klasztor w Márianosztra odbudowano w stylu barokowym. W latach poprzedzających rozwiązanie zakonu w klasztorze przebywało 24 prezbiterów, 12 braci laików, 10—20 nowicjuszy. Dzisiaj budynek klasztorny jest własnością państwową, a były kościół przyklasztorny jest kościołem parafialnym. W ostatnich latach odnowiono go z zewnątrz. Rozpoczęła się też restauracja wnętrza kościoła, jednak rewaloryzacja ozdób barokowych może trwać latami. Szesnastu węgierskich zakonników, którzy z Márianosztra zostali przeniesieni do Częstochowy, dobrze wiedziało, że mają do spełnienia misję dziejową, którą traktowali z powagą i pełnym zrozumieniem woli fundatorów. Wyrażała ją stara, ludowa piosenka, której refren brzmi: „Przybywajcie wierni Maryję wychwalać". Wśród zadań nowoprzybyłych paulinów do Polski podkreśla się następujące:
1. upowszechnianie kultu maryjnego;
2. pielęgnowanie kultu Krzyża Świętego;
3. głoszenie szacunku do świętych pustelników;
4. pielęgnowanie przyjaźni polsko-węgierskiej;
5. zachowanie pamięci o pamiątkach historycznych.
Po latach pojawił się nowy element, który akcentowano z dużą stanowczością, a brzmi on: „niech naszą łaską i nadzieją będzie Matka Boska Częstochowska". Ten akcent przewijał się w następnych stuleciach z niezwykłą mocą. W następnym studium poświęconym kultowi Matki Bożej Jasnogórskiej opowiemy jak daleko zapuścił on korzenie i jakie utrwaliły się do dzisiaj pamiątki z dawnej przeszłości w tej dziedzinie.

Laszlo Szabo
Budapeszt

(Są to obszerne fragmenty opracowania: „Geneza kultu maryjnego Paulinów Węgierskich w XIII i XIV w." zamieszczone w: Studia Claromontana 3(1982), s. 232—253.