Zakon Świętego Pawła Pierwszego PustelnikaSolus Cum Deo Solo

Ordo Sancti Pauli Primi Eremitae - Zakon Świętego Pawła Pierwszego Pustelnika

Liturgia dnia

Dziś o powołania i za powołanych modlą się:

Video




TERMINY
rekolekcji

Transmisja z
Kaplicy Matki Bożej
na Jasnej Górze


stat4u

Historia » Szlaki paulińskiej historii » Dawne klasztory paulińskie » Marianka

1. Najstarsze dzieje

Do Marianki, najstarszego sanktuarium maryjnego na Słowacji, zaprosiła mnie przed kilku laty młodzież z Chynorian, uczestnicząca w Pielgrzymce Warszawskiej. Sanktuarium to położone jest w malowniczej dolinie Małych Karpat, na południowy zachód od Bratysławy.

Dzieje Marianki są ściśle związane z Zakonem Paulinów. Pauliński historyk, o. M. Pongracz, ponad dwieście lat temu napisał między innymi: „Z Paulinami Mariatal przeżyła 400 lat największej chwały i biedy. Jej losy tworzyli Paulini, synowie słowackich matek”.

Sanktuarium na przestrzeni wieków znane było pod różnymi nazwami. Jako najstarsza, w dokumencie fundacyjnym, wydanym w 1377 r. przez króla Ludwika Węgierskiego, wymieniona została nazwa „Thall”. Czytamy w nim: „...Ecclesiam B. Virginis in terra Thall vocata...”. Źródła z XV i XVI w. podają, że paulinów tamtejszych nazywano Paulini Thallenses, a w źródłach z końca XVII w. znaleźć można nazwę „Maria Thall”.

Nazwa „Marianka” pojawiła się po raz pierwszy w dokumencie z dnia 29 czerwca 1676 r., gdzie czytamy: „...baptizatus est petrus in Marianka…”. Dokumenty z przełomu XVII i XVIII w. mówią o istnieniu dwu różnych miejscowości, położonych obok siebie — „Marianki” i „Maria Thall”, np. w dokumencie pochodzącym z dnia 27 sierpnia 1723 r., czytamy: „...był ochrzczony imieniem Michał, chłopiec, syn Vojtecha Peho i jego żony Krystyny. Jego chrzestnymi byli: Urban Ploda i jego żona Rozalia, którzy w tym czasie byli naszymi pracownikami w Maria-Thall. Rodzice są z Marianki i u nas służą”. Stąd widzimy, że „Mariatal” była nazwą sanktuarium i niektórych domów, gdzie mieszkali służący klasztoru, a niedaleko była wioska „Marianka”. Podobne rozróżnienie znajdujemy w dekrecie Marii Teresy: konwent paulinów w „Thall” oraz poddani z osady „Marianka”.

Dziś wioskę przy klasztorze nazywa się Marianką, a samo sanktuarium Mariatal. Słowakom jest jednak bliższa nazwa „Marianka” i dlatego „Marianką” nazywają również sanktuarium.

Najstarsze dzieje Mariatalu wiążą się z pustelnikami, figurką Matki Bożej i cudownym źródełkiem. Wskutek wielu cudów, które działy się przy owym źródełku, przybywało tam z czasem coraz więcej pielgrzymów. W roku 1377 przybył tam nawet król Ludwik Węgierski, który położył tam kamień węgielny pod kościół w Mariatalu. W dokumencie fundacyjnym, wydanym przez tego króla, czytamy między innymi: „My, Ludwik na dowód miłości, który mamy do Przebłogosławionej i chwalebnej Maryi i do Zakonu Braci Pustelników Św. Pawła Pierwszego Pustelnika, chcąc liczbę klasztorów tych braci pustelników w naszym kraju rozmnożyć, ofiarowaliśmy kościół przebłogosławionej Panny Maryi w kraju Thal, pod herbem zwanym Porustkia wyjmując go również spod naszej i zamkowej zwierzchności na wieczne czasy, na własność braci pustelników”. Inny z dokumentów świadczy również o tym, że król Ludwik ufundował dla paulinów kościół, i w 1380 r. przybył osobiście do wybudowanego już kościoła na uroczystość przeniesienia figurki Matki Bożej do głównego ołtarza. W czasie, kiedy wybudowano w Mariatalu kościół i klasztor nie było tam żadnych innych mieszkańców prócz paulinów. Kościół został więc wybudowany dla paulinów i pielgrzymów przybywających uczcić Matkę Bożą. Świątynia gotycka, ufundowana przez króla Ludwika, została częściowo zniszczona przez Turków.

2. Marianka siedzibą generała Zakonu Paulinów

Z nawałą turecką wiąże się również zmiana dotychczasowej siedziby generała Zakonu Paulinów. Do 1540 r. siedzibą generałów był klasztor św. Wawrzyńca w Budzie. Kiedy jednak klasztory paulińskie na Węgrzech zostały zrównane z ziemią i Turcy osiedlili się w Budzie, generał Zakonu nie mógł powrócić do dotychczasowej rezydencji. Generałowie w tym niepewnym czasie nie posiadali stałej siedziby, również kapituły wyborcze odbywały się za każdym razem gdzie indziej.

Pierwszym generałem wybranym w Mariatal był o. Szymon Bartulicz. Został on wybrany po śmierci generała o. Stefana V, w Uroczystość Zesłania Ducha Świętego, jako pięćdziesiąty przełożony generalny Zakonu Paulinów. Od tego czasu Mariatal stała się głównym domem paulińskiego Zakonu. Z bogatej dokumentacji można wiele wyczytać o roli tego miejsca w historii Zakonu. W latach 1576-1786 było wybranych aż 26 generałów, którzy sprawowali swój urząd w Mariance; większość z nich stanowili Polacy. Wielu paulinów złotymi zgłoskami wpisało się w słowackie dzieje. Przykładowo, o. Aleksander Macaj utorował drogę pisowni języka słowackiego. Ówczesny generał Jan Krisztolowecz, Polak chętnie udzielił mu pozwolenia na wydanie książek w języku słowackim. Innym zasłużonym dla języka słowackiego był paulin o. Ondrej Vayay.

Marianka z czasem stała się ważnym ośrodkiem religijnym i kulturowym, a studia w ośrodku były postawione na poziomie ówczesnych uniwersytetów. Generałowie Zakonu starali się zaś o wciąż nowe przywileje u Stolicy Świętej dla Marianki i innych domów paulińskich. I tak np. w dniu 1 XI 1674 r. generał o. Jan V Kery, zgodnie z przywilejem papieskim, promował w Mariance pierwszych pięciu doktorów z Zakonu Paulinów, którymi byli dwaj Polacy (o. Tobiasz Csechovich i o. Florian Trzebski), dwaj Węgrzy i jeden Chorwat.

3. Figurka Matki Bożej z Dzieciątkiem

W głównym ołtarzu mariatalskiej świątyni znajduje się w promienistej gwieździe figurka Matki Bożej z Dzieciątkiem w ręku. Figurka jest stosunkowo niewielka, ma 42 cm wysokości. Ubrana jest w bogato zdobioną sukienkę. Według jednej z legend pochodzi ona z roku 1030, prawdopodobnie wykonana przez jednego z tamtejszych pustelników. Podobnie jak każde stare miejsce, tak i Marianka jest otoczona wieloma legendami. Spośród wielu legend na uwagę zasługują zwłaszcza dwie ze względu na ich popularność wśród pielgrzymów. Do tych legend należą: Kummerowa i Krieskircherowa. Ta ostatnia jest najstarsza, jej zapis pochodzi z 1661 roku, a w roku 1663 zapisał ją również pauliński historyk, o. E. Eggerer. Legenda ta mówi, że jakiś zbójnik żyjący w talskich lasach z morderstw i grabieży miał żonę, która mu urodziła dwa potwory. Ów grzesznik, gdy zobaczył owe potwory, dostrzegł w nich karę Bożą za swoje niechlubne czyny. Skruszony udał się do księdza, wyznał mu swoje winy i przyrzekł poprawę. Pewnej ciemnej nocy skruszonemu zbójnikowi ukazała się w jasności swojej Matka Boża i powiedziała mu, że jeżeli chce być uczestnikiem Jej łaski niech umyje owe potworki dwojaczki w pobliskim źródełku, które notabene do dziś istnieje. Zbójnik to uczynił i dwojaczki zostały uzdrowione, a w piasku owego źródełka zobaczył figurkę, czczoną dziś jako cudowną. Zbójnik postawił w tym miejscu kapliczkę, gdzie umieścił figurkę.

Według innej legendy, zapisanej przez o. L. Kummera, paulina, zaczerpniętej z nieznanych źródeł, a zanotowanej w roku 1742, figurka pochodzi z XI wieku, a dokładniej z roku 1030. To zaś stulecie było bardzo burzliwe. Wprawdzie chrześcijaństwo za czasów św. Stefana mocno zapuściło korzenie, ale po śmierci świętego pojawiły się ciemne chmury. Jego następca Piotr nie był lubiany, prowadził wiele wojen. Pustelnik, o którym pisze o. Kummer umieszczając go w XI wieku, wiedział, że tak cenny skarb jak owa cudowna figurka musi być w tych niepewnych czasach dobrze schowany. I postanowił wtedy schować ową cudowną figurkę do dziupli drzewa, myśląc o tym, że jak przyjdą spokojne czasy znów umieści figurkę w kapliczce, gdzie będzie ponownie czczona. Nie wiadomo, co się później stało z owym pustelnikiem. Według legendy figurka po jego śmierci pozostała jeszcze w dziupli drzewa 100 lat. Kiedy przeminęły prześladowania, pustelnicy znów pojawili się w talskim lesie. Ludzie spostrzegli, że źródełko ma cudowną moc, ale skąd ta moc się bierze, nikt nie potrafił powiedzieć. Pewnego dnia jeden z pustelników przybył do źródełka ciągnięty jakąś dziwną mocą. Dostrzegł tryskające ze źródła jasne promienie, spojrzał, a oto w źródełku zobaczył jakąś figurkę Matki Bożej. Przypomniał sobie wtedy o legendzie, według której jeden z poprzednich pustelników ukrył w dziupli drzewa cudowną figurkę. Drzewo nad źródełkiem prawdopodobnie spróchniało, a figurka wpadła do źródełka. Pustelnik umieścił znaleziona figurkę na drewnianym słupie obok źródełka, z czasem postawił tam ktoś kapliczkę, być może za cudowne uzdrowienia, jakie uzyskiwali tam ludzie.

Według o. L. Kummera figurka przebywała tam 283 lata, aż do wybudowania przez paulinów świątyni ku jej czci. Ojciec Andrzej Kollenicz w roku 1712 zapisał m.in., że cesarz Leopold I gdy zobaczył w Mariance figurkę Matki Bożej stwierdził, że nawiedził po drodze wiele sanktuariów, ale żadna z figur Matki Bożej nie dorównuje pięknu tej. Podczas wojen tureckich figurka ocalała dzięki rozsądnym paulinom, którzy ją dobrze ukryli. Kiedy przykładowo w roku 1697 zbliżały się tam wojska tureckie, paulini wywieźli figurkę i paramenty liturgiczne do bezpiecznego miejsca w stupenskim zamku, gdzie jeden z paulinów pilnował tych skarbów. A uczynili to tak tajemniczo, że wiedzieli o tym tylko generał Barilović oraz podprzeor Maćaj. Kisban twierdzi, że paulini narażali nawet swoje życie w trosce o zachowanie cudownej figury. Dnia 27 VI 1694 roku, jak zapisał historyk pauliński o. Pavol Eszterhazy, figurka została ukoronowana złotymi koronami.

4. Odbudowa zniszczonej przez Turków świątyni i dalsze jej losy

Do odrestaurowania zburzonej przez Turków świątyni przyczynił się cesarz Leopold I, który pokrył koszty remontu. Wnętrze gotyckiej świątyni zostało wtedy wykonane w stylu barokowym. W miejsce spalonych ołtarzy wykonano nowe. Ołtarz główny w stylu barokowym został wykonany w roku 1694. Poprzedni ołtarz ufundowany przez Gaśpora Lippaya, kustosza skarbca królewskiego był czarny, nowy kamienny ołtarz poświęcił biskup Pavol Szechen. Do stylu tego ołtarza dostosowano barokowy wystrój całego wnętrza. W roku 1703 przeor o. Andrzej Kollenicz ufundował nową ambonę. W ołtarzu zostały umieszczone relikwie świętych męczenników Dignatana, Honesta i Fruktuosy. Ponowna renowacja świątyni została dokonana w roku 1877. Niestety była to nieszczęsna konserwacja, dokonana pod kierunkiem proboszcza Talćika, kiedy to piękne freski padły ofiarą nowych upodobań proboszcza.

W XVII i XVIII wieku wielu fundatorów wspierało sanktuarium. W tym okresie wybudowano wiele kaplic przy sanktuarium. W roku 1691 została wybudowana kaplica św. Anny. Pierwotna kaplica św. Anny była postawiona w XVI wieku. W roku 1696 Jan Mahalanyi ufundował kaplicę w formie rotundy nad cudownym źródełkiem. W roku 1717 przełożony prowincji węgierskiej o. Ludovit Karlocy ufundował nowy ołtarz w kaplicy św. Anny. Kolejno dobudowywano wciąż nowe kaplice między rotundą i kościołem. W roku 1730 kanclerz Królestwa Czech Frantiśek Kinsky ofiarował nowe organy. Również w tym roku Imrich Esterchazy ofiarował nowe dzwony wykonane w Bratysławie dla sanktuarium Matki Bożej. Po kasacie Zakonu Paulinów sanktuarium zajmowali się aż do roku 1927 księża diecezjalni. Dopiero staraniem ostatniego proboszcza ks. Józefa Talćika pieczę nad sanktuarium przejęli zakonnicy Pocieszyciele z Getsemani.

W roku 1930 w Mariance obchodzono wielką uroczystość 900-lecia istnienia sanktuarium. W tym też roku postanowiono wybudować w dolinie wzdłuż potoku wypływającego ze źródełka w stronę kościoła drogę krzyżową. Droga Krzyżowa jak i sam kościół znajduje się w szerokim wąwozie wzdłuż prawego boku góry idąc w stronę cudownego źródełka do kościoła. Figurki z Drogi Krzyżowej są mniej więcej wielkości dorosłego człowieka na ozdobnych postumentach. Idąc od źródełka w stronę kościoła po prawej stronie wzdłuż wąwozu znajduje się wiele kaplic. Przy jednej ze stacji drogi krzyżowej znajduje się grota lourdeńska z wielkim świecznikiem, na którym wielu pątników zapala świece. Rotunda nad źródełkiem wypełniona jest ślicznymi malowidłami przedstawiającymi paulinów mariatalskich działających przy sanktuarium. Kamień węgielny pod pierwszą stację drogi krzyżowej wmurowano 15 sierpnia 1930 roku. Budowa drogi krzyżowej trwała sześć lat. Na uroczystość poświęcenia przybyło około 80 000 pielgrzymów. Bezpośrednim przygotowaniem do poświęcenia było triduum; w tych dniach odbywały się procesje ze świecami, przy śpiewie maryjnych pieśni do groty lourdeńskiej. Samą grotę wykonano z okazji 900-lecia istnienia sanktuarium. Wąwóz, w którym znajduje się sanktuarium, a także plac znajdujący się przy ołtarzu obok groty jest w całości zalesiony. Cała droga krzyżowa wybudowana została z ofiar pielgrzymów przybywających tam z całej Słowacji i zza granicy.

W 1947 roku Pocieszyciele odkupili sanktuarium. Odnowili zniszczony kościół i klasztor. Niestety wkrótce, bo 14 kwietnia 1950 roku w dobie komunistycznych prześladowań skasowano w Mariance klasztor Pocieszycielom i zabrano ich do obozu. W celach duszpasterskich pozostawiono tam jednego księdza, którego ciągle niepokojono rewizjami i zastraszeniami na różne sposoby. W roku 1968 wraz z nastaniem „Praskiej wiosny” nastąpiło krótkie ożywienie działalności sanktuarium. Powrócili tam Pocieszyciele z Getsemani (trzech ojców i dwóch braci). Przystąpili do remontu kościoła i klasztoru. Znów pojawili się pielgrzymi. Wkrótce jednak reżim odnowił swoją działalność i w maju 1971 roku Pocieszyciele znów musieli opuścić Mariankę. W nocy 22/23 września 1980 roku ktoś ukradł cudowną figurkę, ale już na trzeci dzień znalazły ją przypadkowo dzieci w parku, gdzie ukrył ją złodziej. W kilka miesięcy później złapano złodziei, którzy jak twierdzili chcieli gdzieś figurkę sprzedać. Po zmianach w Europie środkowo-wschodniej w roku 1990 do Marianki wrócili Pocieszyciele. Od tego czasu, podobnie jak w innych miejscach, ożywiła się działalność duszpasterska i znów tłumy pielgrzymów nawiedzają Mariankę.

Dziś cały kompleks zabytków wymaga ponownego, gruntownego remontu. Obecnie Pocieszyciele remontują klasztor, by mógł służyć w przyszłości jako dom pielgrzyma czy też dom rekolekcyjny — miejsce sympozjów i innych spotkań.

O paulinach przypomina w Mariance znajdująca się na zewnątrz, wyryta w kamieniu postać św. Pawła I Pustelnika oraz fragmenty herbu Zakonu. Także w kościele przetrwały do dziś paulińskie akcenty. Na sklepieniu świątyni, nad główną nawą, znajdują się freski przedstawiające żywot św. Pawła Pierwszego Pustelnika, a freski po prawej stronie przedstawiają sceny z życia św. Antoniego. Wnętrze świątyni zdobią rzeźbione palmy, kruki i lwy, nawiązując w ten sposób do herbu Zakonu Paulinów.

o. Wiesław Zając OSPPE, Jasna Góra, nr 1, 1998 r., s. 21-23