Zakon Świętego Pawła Pierwszego PustelnikaSolus Cum Deo Solo

Ordo Sancti Pauli Primi Eremitae - Zakon Świętego Pawła Pierwszego Pustelnika

Liturgia dnia

Dziś o powołania i za powołanych modlą się:

Video




TERMINY
rekolekcji

Transmisja z
Kaplicy Matki Bożej
na Jasnej Górze


stat4u

Historia » Żywoty naszych Braci » o. Jerzy Cepelleni

Jerzy pochodził z węgierskiej rodziny szlacheckiej. W dzieciństwie odprowadzał matkę w odwiedziny do biednych i chorych. Miał niespełna 16 lat, gdy wstąpił do paulinów. Już w nowicjacie wyróżniał się świętością życia, surowym trybem życia i pobożnością maryjną. Po skończeniu studiów filozoficznych i teologicznych został skierowany - jako kaznodzieja - do klasztoru w Pápa, a następnie do Máriavölgy. Pod wpływem jego tryskających głęboką wiarą kazań miały miejsce liczne nawrócenia. W 1660 roku został „młodszym" przeorem klasztoru i jednocześnie magistrem nowicjatu w tymże klasztorze. Odegrał wybitną rolę w nawracaniu protestantów. Jego sposobem na nawrócenie ludzi była pokora i spokój daleko odbiegający od „walecznych" dysput teologicznych. Dzięki tym cechom papież Klemens X mianował go na zwierzchnika misji na Węgrzech i wyznaczył, jako ośrodek jego działalności prowincję Mezőkövesd-Eger-Fűzér. Według wypowiedzi samych kalwinów, sprowadził ludność siedmiu wsi do jednego prawdziwego Kościoła. 26 marca 1674 roku, w drugi dzień Wielkanocy grupa protestantów wtargnęła na plebanię w miejscowości Fűzér i przewiązawszy kajdanami wywlokła Cepelleniego. Jego uwięzienie trwało 60 dni, w tym czasie był stale upokarzany. Całymi dniami musiał chodzić bez ubrania, biczowano go, pluto na niego, wkładano nań płaszcz kardynalski. Przywiązywano mu na barki olbrzymie ciężary. Podczas gdy jeden z oprawców siedział na jego plecach, wbijano mu do boku ostrogę i zmuszano do biegania boso po świeżym ściernisku. Wystawiano go nagiego nad rzekę Cisę, gdzie znosił ukąszenia komarów, krajano na jego plecach tytoń. O. Jerzy wszystko to pokornie znosił i modlił się za oprawców. Jeden z nich nawrócił się i żałował go, nazywając świętym człowiekiem, przeto współtowarzysze zachłostali go na śmierć, natomiast o. Cepelleniego wywieziono pod silną eskortą do gminy Szőke koło Mezőkövesd. Tam kat nie był w stanie ściąć mu głowy, wiele razy podnosił topór, ale ręce bezsilnie mu opadały dzielnemu zakonnikowi ucięto więc głowę mieczem. Męczeństwo Cepelleniego opisuje biskup z Eger w liście do generała zakonu paulinów o. Augustyna Benkovicsa. Jeden z heretyków zwrócił uwagę Cepelleniemu, że zbliża się jego ostatnia godzina: „Ojcze, zatroszcz się o swoją duszę, bo wkrótce umrzesz." O. Jerzy odpowiedział: „Wy zatroszczcie się o swoją duszę, bo ja o moją zawsze się troszczę". Jego męczeńska śmierć nastąpiła 24 maja 1674 roku. Na miejscu zdarzenia, według legendy, wytrysnęło źródło. Jego ciało leżało niepogrzebane przez wiele dni bez jakichkolwiek znaków rozkładu. Pasza egerski osobiście wydał rozporządzenie, aby pogrzebać „świętego człowieka od Boga". W kościele parafialnym w Egerze modlono się w czasie Mszy w intencji męczennika. W 1689 roku przywieziono jego ciało do paulińskiego kościoła w miejscowości Sátorajaújhely i złożono na miejsce wiecznego spoczynku pod ołtarzem Krzyża Świętego. Udokumentowane są cuda dziejące się za wstawiennictwem tego świętego męczennika. Jeszcze w tym samym roku biskup Egeru Jerzy Fenessy wszczął proces kanonizacyjny, który z różnych powodów się przeciągał. Sami paulini z powodu ostrych reguł swojego zakonu nie nalegali i nie przyśpieszali procesu. 24 maja 1974 roku z okazji 300 rocznicy jego śmierci jego ciało zostało złożone do srebrnej trumny podarowanej przez diecezję egerską. Jego życie, a zwłaszcza męczeństwo, spisał ksiądz János Nagy z Mezőkövesd (który odprawiał liturgię pogrzebową w kościele parafialnym w Egerze). Pamięć i cześć o tym świętym męczenniku żyje do dziś, zwłaszcza w okolicy Mezőkövesd i Sátorajaújhely.

o. Botond Bator
w: Vox Eremi. Verbum Nr 30(204) Rok LX